epilog

Latem 2019 roku zaangażowaliśmy się w protest przeciwko budowie – naszym zdaniem zupełnie zbytecznej – drogi w wąwozie Czarnym w Kazimierzu Dolnym. Władz gminy nie udało się przekonać.
Petycja podpisana przez ponad dziewięć tysięcy ludzi nie doczekała się żadnej odpowiedzi.

Nie było, w naszym przekonaniu, uzasadnienia dla oszpecania tak cennego krajobrazowo miejsca: Czarny nie jest niezbędną drogą dojazdową, a “betonowanie” kolejnych wąwozów sprawia w naszych oczach wrażenie działania kompulsywnego i bezmyślnego. Sukcesywnie, okolice Kazimierza Dolnego, niegdyś letniska artystów, obrastają w beton.

Bardzo poważnie zadłużone miasto, w którym nie brakuje pilnych potrzeb inwestycyjnych (na myśl przychodzi niesprawna od lat oczyszczalnia ścieków), zdecydowało się betonować nieistotny komunikacyjnie wąwóz, specjalnie na ten cel przekształcony w drogę gminną.

Waldemar ‚Major’ Fydrych w Kazimierzu Dolnym

Chcieliśmy powstrzymać absurd.
Z pomocą przyszedł Major Fydrych i blisko dziesięć tysięcy ludzi z całej Polski – sygnatariuszy petycji, którą napisaliśmy do burmistrza Kazimierza Dolnego. W samym Kazimierzu nie zabrakło, oczywiście, opinii nam nieprzychylnych. Nikt ze zwolenników betonowania wąwozu nie zdecydował się jednak zabrać głosu w publicznej wymianie argumentów – co proponowaliśmy wielokrotnie w prywatnej korespondencji z naszymi krytykami. Na dialog nie zdecydował się również burmistrz Kazimierza, którego prosiliśmy o mediowanie w sporze o dalsze losy wąwozu. Nigdy nie odpisał blisko dziesięciu tysiącom sygnatariuszy petycji w obronie wąwozu.

W grudniu 2019 roku wąwóz został wyłożony płytami. Dopiero w trakcie prac okazało się, że budowa została źle przygotowana: żeby ukończyć nową drogę, na odcinku pod samym wąwozem konieczne będzie zapewne wycięcie wielu drzew. Po przeszło roku, odcinek drogi pozostaje nieukończony: wąwóz został wyłożony betonem, a funkcjonalnie nowej drogi i tak nie ma.

Betonowa droga przez wąwóz Czarny jest ponurym absurdem. Odbieramy ją jako kompletnie anachroniczny gest źle pojętego “postępu.” Wpisuje się, na prawach groteski, w trend brutalnego przekształcania przestrzeni pod wszechobecny samochód.

Pośród podobnych koszmarów groteskowej urbanizacji, wąwóz Czarny trafił do głośnej reporterskiej książki Jana Mencwela „Betonoza”

Z bólem przyjmujemy do wiadomości, że władze Kazimierza Dolnego nie mają lepszych pomysłów na przyszłość miasta, z którym jesteśmy głęboko związani.
Ostatni raz pytaliśmy urząd miasta o sens betonowania wąwozu Czarnego w styczniu 2021 roku – nadal nie otrzymaliśmy odpowiedzi.
Dziękujemy wszystkim, którzy wsparli naszą petycję.


Aleksander Adamski
Joanna Fąfrowicz-Codemo
styczeń 2020,
luty 2021

więcej informacji o proteście