smart city

„Smart city” to nazwa złożonego, komercyjnego produktu proponowanego samorządom przez firmę telekomunikacyjną T-Mobile. W ramach „Smart city” oferowany jest dostęp do danych o abonentach T-Mobile, na podstawie których firma wyciąga wnioski np. o przepływie ludzi, natężeniu ruchu, przekroju demograficznym odwiedzających miasto turystów. W pakiecie są też usługi nie związane bezpośrednio z telefonią komórkową: inwigilacja przestrzeni publicznej kamerami, których obraz analizowany jest maszynowo, urządzenia mierzące poziom zanieczyszczeń w powietrzu, układy informujące o liczbie i położeniu wolnych miejsc parkingowych, wypożyczalnie rowerów miejskich, modernizacja oświetlenia ulicznego czy punkty Wi-Fi. Są też przedmioty nazywane przez firmę „TOTEMAMI” (sic!), „inteligentnymi ławkami” (sic!) i „INTELIGENTNYMI WIATAMI PRZYSTANKOWYMI” (sic!).

 

„Smart city” jest wdrażane w formie pilotażowej w Nysie i Pionkach. Według deklaracji T-Mobile Kazimierz ma być „wystawową” prezentacją możliwości pakietu, który ma być początkowo zainstalowany bezpłatnie – czyli jako wielka, przestrzenna i działająca reklama produktu, na zachętę innym miastom i samorządom.

Kazimierz stoi przed decyzją o przystąpieniu do programu – czyli przyjęciu miejskich „gadżetów” od koncernu T-Mobile za cenę przekształcenia się w obiekt reklamowy. I za cenę podpisania umowy, która może nieść dalekosiężne konsekwencje, również budżetowe, a której treści nie znamy.

Nie przesądzając o przydatności pakietu „Smart city”, chcemy zwrócić uwagę na kilka punktów, które mogą budzić wątpliwości (T-Mobile proponuje zmianę żarówek w latarniach miejskich na oszczędne diody LED – więc program ma też aspekty oczywiste, sensowne i niekontrowersyjne).

 

 

 

  1. T-Mobile jest operatorem komórkowym. Nie zajmuje się wypożyczaniem rowerów miejskich i nie świadczy usług inwigilacji kamerami. Do realizacji swojego produktu „Smart city” potrzebuje wielu podwykonawców i/lub partnerów. Podobnie jak w przypadku kontraktów budowlanych, dla gminy oznacza to potencjalne trudności, dodatkowe ryzyko, ewentualny galimatias prawny i rozmycie odpowiedzialności.
    Podstawowe pytanie brzmi więc: czy gmina dysponuje potencjałem prawniczym, żeby zabezpieczyć swoje interesy wobec gigantycznej firmy (ponad 6 mld złotych przychodu w roku 2017)? Dotychczasowe osiągnięcia magistratu w dziedzinie prawnego zabezpieczania interesów miasta wydają się, oględnie mówiąc, umiarkowane. W przypadku umowy z T-Mobile dysproporcja zasobów jest miażdżąca, a materia (w przeciwieństwie do kontraktów budowlanych) zupełnie nieznana, pionierska.


  2. Partnerem T-Mobile w dziedzinie inwigilacji i algorytmicznego nadzoru jest firma Sophus Sp. z o. o. z Częstochowy. „Smart city” zakłada całodobową inwigilacje wybranych obszarów przestrzeni publicznej za pomocą kamer. Obraz z kamer jest nieustannie analizowany i interpretowany przez algorytmy – właścicielem technologii jest Sophus Sp. z o. o.
    Pretekstem do inwigilacji są, jak zwykle w takich przypadkach, względy bezpieczeństwa. Technologia Sophus ma automatycznie wykrywać „(…) niebezpieczne incydenty, zdarzenia, zachowania, oraz pozostawione przedmioty i poinformuje odpowiednie służby. Miasto stanie się jeszcze bezpieczniejsze” (wdg słów managera T-Mobile).

    Przychodzą na myśl rozmaite wątpliwości: czy miasto będzie miało środki prawne (i techniczne) żeby uniemożliwić dostęp do obrazu z zainstalowanych w przestrzeni publicznej kamer prywatnym przedsiębiorcom – T-Mobile Polska i Sophus Sp. z o. o.? Co na prywatny system całodobowej inwigilacji powiedzą właściciele mieszkań, których okna zmieszczą się w kadrze zainstalowanych kamer?


  3. Partnerem T-Mobile w dziedzinie rowerów miejskich jest istniejąca od trzech lat, założona przez Małgorzatę i Wacława Maców, firma Wim System Sp. z o. o. z Rzeszowa. Większościowym udziałowcem tej spółki jest producent rowerów Arkus & Romet. Strona internetowa firmy Wim System (warto zobaczyć!) jest tu: www.wimsystem.pl
    Dokonania Wim System na trudnym rynku rowerów miejskich są raczej mieszane. Spółka szybko wycofała się z Krakowa, miała problemy w Rzeszowie i Toruniu. Zaliczała wpadki informatyczne, w tym luki w zabezpieczeniu danych osobowych użytkowników rowerów; tłumaczyła teksty przez Google Translate. Co gorsza, rowery dostarczane przez spółkę były określane przez użytkowników jako tandetne.
    Wypożyczalnie rowerów miejskich są kosztochłonne, rowery wymagają nieustannej obsługi, serwisowania i regularnego przemieszczania między stacjami specjalnymi samochodami. Czy Kazimierz jest w stanie przewidzieć związane z wypożyczalnią koszty, sprostać im – albo zobligować T-Mobile do uprzątnięcia całego interesu, jeśli okaże się ponad siły miejskiego budżetu?

 

 

 

 

 


Tekst ilustrują wycinki z ogólnodostępnych materiałów promocyjnych T-Mobile, zamieszczone z intencją dopuszczalnego prawem cytatu, oraz materiały z domeny publicznej.